Wycieczka Lago di Garda

LAGO DI GARDA – 3704 PLN, ALE MOŻE MNIEJ BO ZALEŻY TO OD CIEBIE

ŻAGLE NA WODZIE, CYTRYNY W KOSZYKU, WSZYSTKO WCIĄŻ W MODZIE I SMAKÓW BEZ LIKU

 


 

SZACOWANY TWÓJ KOSZT DLA WYJAZDU Z 3 NOCAMI TO 3704 PLN = 1500 PLN DOJAZD +350 PLN NOC  W NAGO-TORBOLE + 350 PLN NOC W SIRMIONE + 350 PLN NOC W LIMONE SUL GARDA + 13 EURO DOROSŁY MUZEUM OTZIEGO W BOLZANO + 10 EURO ZAMEK BUONCONSIGLIO W TRYDENCIE + 6 EURO ZAMEK SCALIGERO W SIRMIONE + 12 EURO DOM JULII W WERONIE + 100 EURO (4 x obiad) + 50 EURO (5 x kawa z croissantem) + 80 EURO FANABERIE U😊 = 3704 PLN WYDASZ Z WŁASNEJ KIESZENI, ZAKŁADAJĄC, ŻE DOJEŻDZASZ, GDZIE CHCESZ I KIEDY CHCESZ, NIE CZEKASZ NA DWORCACH, NIE PRZEPYCHASZ SIĘ WŚRÓD WIELOKOLOROWYCH TŁUMÓW, NIE TOCZYSZ SIĘ W UPALE Z PRZYPADKOWĄ GRUPĄ AUTOKAROWĄ, NIE PRZECHODZISZ PRZEZ BRAMKI, ZDEJMUJESZ BUTY W CZASIE PODRÓŻY, NIE TARGASZ WALIZKI ANI PLECAKA, ZWIEDZASZ Z OSOBĄ ZAUFANĄ I SPRAWDZONĄ W TEJ WŁAŚNIE SYTUACJI, ODWIEDZASZ OBIEKTY WYSUBLIMOWANE, CZERPIESZ RADOŚĆ Z WOLNOŚCI I SWOBODY, ROZMAWIASZ PO WŁOSKU, UCZYSZ SIĘ WŁOSKIEGO WG WSKAZÓWEK OSOBY DOŚWIADCZONEJ, ŚMIEJESZ SIĘ DO WOLI I ZE WSZYSTKIEGO, KIEDY CHCESZ I JAK CHCESZ

 


 

Lago di Garda –  akwen bardzo znany w Europie jako wodna perła otoczona skalnymi ścianami, największe i najczystsze jezioro włoskie, zawsze pełne turystów docelowych i tych, którzy wpadają na chwilę; okolone malowniczymi miejscowościami bogatymi w kolorowe i nietanie sklepiki; oplecione stromymi uliczkami z cytrynowymi wystawami; zachęcające butelkami likieru limoncello i dywanami kwiatowymi; niezastąpiony punkt camperowców, windsurferów i kitesurferów, rowerzystów i biegaczy; via ferrata zarezerwowana dla odważnych, silnych i wysportowanych.

Zobaczymy miasteczka nad jeziorem, czyli Riva del Garda, Nago – Torbole, Malcesine, Sirmione, Limone sul Garda + miasta przy jeziorze, czyli Trydent, Bolzano, Werona, Mantua

+ BOLZANO – jako miasto Dolomitów, jako malownicze miasteczko z wieżami kościołów położone w północnych Włoszech, jako pierwsze większe miasto witające Polaków po wjeździe do Italii – zasługuje na poranną kawę po czujnej nocy; la citta pobudzająca wyobraźnię tyrolskimi sgraffiti na fasadach, niemieckimi frazami i pamiątkami po Habsburgach; jako miasto Górnej Adygi, czyli tyrolskiej rzeki zadziwi turystę czymś wyjątkowym! Absolutnie unikatowym i niezaprzeczalnie zarówno żywym, jak i martwym jednocześnie: w Bolzano mieszka Otzi i każdy człowiek powinien z nim pogadać o przeszłości; kupię bilety i zabiorę Ciebie do Museo Archeologico dell’Alto Adige w Bolzano, gdzie sprawdzimy, jaki numer stopy oraz jaką grupę krwi miał człowiek żyjący około 5300 lat temu; po wizycie w nienudnym muzeum archeologicznym poprowadzę pod arkady do pięknych kawiarenek, do zaopatrzonych sklepików z biżuterią, także na jarmark z buteleczkami smacznych tyrolskich trunków, a wszystko w pobliżu tętniącego życiem placu Walther; a jak burczenie w brzuchu poczujemy, na knedle czy speck pogalopujemy!

+ TRYDENT – Trydent albo jest Tobie znany z religijnych perypetii Europy, albo na tę chwilę nic Tobie nie mówi; dlaczego polecam Trydent? dlaczego musisz? bo w Trydencie najwięcej miejsca zajmuje unikatowa katedra świętego Wigiliusza, gdzie toczyły się długoletnie obrady Soboru Trydenckiego – co było reakcją na wystąpienie Marcina Lutra, co było dialogiem kościoła katolickiego z ludem na temat zmian w kościele; dalej, jeżeli wciąga cię stary i wysoki mur, to dasz się wciągnąć na blanki średniowiecznego zamku Buonconsiglio – czekam na Ciebie, ponieważ tam mnie jeszcze nie było! Ale byłam za to na rozłożystym Piazza del Duomo – już wiesz, że duomo to inaczej katedra, zatem wychodzimy z kościoła i zaczynamy spacer czystymi ulicami dużego miasta, co sprawia, że po drodze mamy szansę odwiedzić sporo dobrych sklepów z odzieżą, z markowymi czekoladkami, z porcelaną; a gdy zaburczy w brzuszku – w Trydencie zaprowadzę Ciebie na przepyszne risotto z szafranem – paluszki lizać, bo i smak zapada w pamięci, i gramatura, i konsystencja.

– RIVA DEL GARDA – to większe miasteczko z kilkoma rondami, które wyprowadza kierowców na drogę okalającą cały zachodni brzeg jeziora Garda; podobnie jak Torbole oferuje te same sportowe aktywności, ponieważ miasteczka leżą blisko siebie – zatem jest to ciągle okolica dla młodych ciałem i duszą, dla osób dynamicznie spędzających czas na żaglach, na kajakach, na rowerach; dla pasjonatów historycznych obiektów polecam twierdzę Rocca z XII wieku – budynek surowy, obronny, z górującym donżonem oraz artefaktami muzealnymi; czytam w przewodnikach, że jest to spokojna miejscowość wypoczynkowa, jednak wyjawię, że prawdą ostateczną ta opinia nie jest: w miesiącach letnich turyści przemieszczają się po mieście gęsto, parkingi są pełne, restauracje zapełnione.

– NAGO – TORBOLE – to miejscowość orzeźwiająco wietrzna i przyjazna windsurferom/kitesurferom – wpływając małym żaglem na wody, bądź ostrożny, bo napędzany wiatrem w kierunku ścian skalnych można stracić stabilność; to miejsce odpowiednie dla rodzinnych camperów z turystyczną eskapadą w planach; to miejsce szerokiej plaży, gdzie obserwując kaczki, samotne żagle na tle Dolomitów i czyste niebo, można poczuć prawdziwy relaks, można wyrównać oddech; to miejsce dla przyrody i Twoich wędrówek górskich, dla niektórych tych najbardziej ekstremalnych wędrówek górskich – warto zapamiętać, że zarówno stąd, jak i z Riva del Garda można wyruszyć trudną trasą górską nazywaną via ferrata, czyli szlakiem zaopatrzonym w stalowe liny asekuracyjne; osobiście polecam fajny hotel przy samym jeziorze, co oznacza, że nie ma w okolicy nic przyjemniejszego niż nocny samotny spacer.

MALCESINE – jak  bardzo można polubić to kameralne miasteczko podziwiane z drewnianych restauracyjnych tarasów podmywanych wodami jeziora Garda! zaparkujemy samochód i zaczniemy spacer uliczkami, w których na pewno się zgubimy, żeby po kilku zakrętasach z okrzykiem odnaleźć się na nowo – ,,odnaleźć się na nowo” oznacza dla mnie, że na nowo stałam się tam drobna, niewidoczna, jak dziecko, które przebiera w zabawkach a rodzice gdzieś się zniknęli; tam kupiłam pełen kolorów  wiklinowy kosz, tam kupiłam lekki, letni i bardzo delikatny w dotyku kobiecy kostium; tam kupiłam ręcznie wykonany miedziany wisior z wygrawerowaną kulą ziemską, co przypomina mi zawsze, że Malcesine jest wyjątkowym punktem na ziemi; tam możesz odkryć, że zakup obrazu to nie jest głupota, że obraz jest tak samo ważny jak ser w Twojej lodówce – bo karmi! W Malcesine uroczo jest się zgubić i zgub się – i tak wszyscy podążamy do wznoszącego się na szczycie Zamku Scaligerów; tam obejdziemy wieżę, zrobimy zdjęcia na dziedzińcu i odpoczniemy w ogrodowym zaciszu, ciągle podziwiając siateczkową panoramę miasteczka i krystaliczną taflę sportowego jeziora; a co na zaopykończenie – ja zjadłam tiramisu w tej zatoczce, gdzie gaworzą tłumy, gdzie trwają rozmowy o lodach, tiramisu i carbonarze – chociaż słyszałam, że panowie lekceważą te tematy, ponieważ szukając ekstremalnych przeżyć, wolą wjeżdżać kolejką linową na Monte Baldo.

– SIRMIONE – do Sirmione zjeżdżają wszyscy, bo położenie miasteczka na wsuniętym w jezioro języku oczywiście przyciąga i prowokuje! w Sirmione zobaczyłam przepiękne fotogeniczne tulipany, które jak dywany prowadzą do centrum miasteczka; aby zdobyć to centrum, na pewno przystaniesz przy zaborczej wieży Zamku Scaligero – dlaczego zaborczej? bo imponująca twierdza z XIII w. chce być ważna, chce być obejrzana, życzy sobie uwagi; Sirmione to miasteczko żywe, wesołe, z pękającymi w szwach kawiarenkami i niedostępnymi siedziskami – prawie ciągle ich brak! Sirmione to małe ogrody, małe schody, wielobarwne torebki damskie w witrynach, apaszki i buciki dla księżniczek; w Sirmione jest kilka tajemnych zejść do samych wód jeziora i tam głęboki oddech, i tam szeroka panorama górskiego krajobrazu, i tam pary zakochanych i jak zawsze pełne cudacznych gestów sesje fotograficzne; mnie do gustu przypadło jedno zdjęcie osobiste – z małym obeliskiem znanej włoskiej poetki; bo znać prawdę taką musicie, że Sirmione jest miasteczkiem poetów – otóż, swoją letnią posiadłość miał tutaj rzymski poeta Katullus, odpoczywali także włoski noblista Giosue Carducci i James Joyce: nie dziwi zatem mały skwer mianowany Piazza Carducci, nie zaskakuje wąska uliczka z tabliczką via Caio Valerio Catullo; Sirmione to także tętniący życiem port, to miasto, które wyciszy Ciebie długa plażą spacerową, szpalerami drzew i białych, niedużych letnich domków; jeżeli to wszystko urzeka Ciebie wystarczająco głęboko, zasługujesz na udział w corocznym, wrześniowym konkursie literackim ,,Premio Letterario Sirmione Catullo”.

– LIMONE SUL GARDA – żółte miasteczko oferujące widoki majestatycznych gór pływających w wodach Gardy, zatem odwiedzaj, żeby przeżyć romantyczne spacery oraz intymne sesje zdjęciowe; miasteczko aromatycznie pociągające tych, którzy uwielbiają cytrusowe soki, bo Limone znane jest z długiej historii uprawy cytrynowych, pomarańczowych i mandarynkowych drzew – warto odwiedzić lokalne ogrody takie jak Limonaia del Castel i posłuchać o ich tradycji; Limone to kraina małej, soczystej baśni, z wąskimi wspinającymi się i opadającymi uliczkami, z kilkoma sklepami narożnymi, gdzie lokalne przysmaki zachęcają z trzech perspektyw; to miejsce odpoczynku dla wielu rowerzystów w kaskach, którzy obierają to miasteczko jako kolejne na swoim turystycznym szlaku.

+ WERONA – do programu wycieczki nad jezioro Garda proponuję dodać tak spektakularne miasta jak Werona i Mantua; proszę pamiętać, że Werona to miasto zawsze zatłoczone wiosną, latem, jesienią, niezależnie w jakim miesiącu ją odwiedzamy; punktem numer 1 w Weronie jest dziedziniec z pomnikiem Julii Capuletti, gdzie należy kierować ruchem, żeby każdy mógł wykonać zdjęcie; w Weronie dalej należy zwiedzić dom Julii, dom Romea, klasztor, gdzie spoczywa Julia – a czy wiecie, że Szekspir nie był w Weronie, że miasto wyobrażał sobie jak pływającą po wodzie Wenecję! Werona to także miasto Dantego Alighieri, bo tam się schronił, gdy wygnano go z Florencji; nad czym jeszcze należy pochylić się w Weronie? niewątpliwie będzie to starożytny rzymski amfiteatr, który klasyfikowany jest jako trzeci pod względem wielkości, a pierwszy z uwago na czas powstania!

+ MANTUA – Romeo uciekł do Mantui, gdy w dramacie ,,Romeo i Julia” skazano go na banicję! Tam zakupił  truciznę u aptekarza i już nigdy nie ujrzał Julii – tylko wtedy gdy w grobowcu udawała śmierć, co z tego jednak, gdy myślał inaczej – właśnie ten mrożący  jego trzewia widok popchnął go ku wypiciu trucizny! Mantuę odwiedzić należy od razu, razem z Weroną; proponuję podjechać pod to wielkie i obronne miasto nocą, kiedy widać miasto okolone trzema sztucznymi jeziorami, przez które przepływa jeszcze rzeka Mincio; wieczorem dojście do centrum było mroczne, bo mury wysoki, budynki monumentalne – takie jednak odczucia podpowiadają, że miasto nie było nigdy niewidoczne, nieznaczące, niestrategiczne; w Mantui fajnie się wypoczywa na Placu Sordello, gdzie wysokie arkady tworzące cienie pozwalają na intymność, na zniknięcie; w Mantui lubię patrzeć na zespół pałacowy  Gonzagów, w obrębie którego można kontemplować freski Andrei Mantegni; dla mnie najpiękniejszym wspomnieniem z Mantui pozostaną chwile, które przeżywałam w Bazylice św. Andrzeja w Wielki Piątek – porzucając nasze indywidualne preferencje religijne, pamiętaj, że ta budowla jest prezentowana prawie w każdym podręczniku dla uczących się architektów – musisz zatem obejrzeć majestatyczny kościół zaprojektowany przez mistrza zwanego Leone Battista Alberti, musisz wiedzieć, że powstała na miejscu znalezienia relikwii Krwi Pańskiej i takowe relikwie przechowuje – jak myślisz, czy Wielki Piątek to zdarzenie nijakie dla tego miasta? Wielki Piątek to czas kontemplacyjnej procesji, to czas głębszej zadumy; a propos planów na to miasto: pomóż mi znaleźć tego aptekarza, który sprzedał Romeowi ten dramatycznie kończący bestseller Szekspira 😊

Koszt wyjazdu 1500 PLN – należy wpłacić na konto i adres agencji przed wyjazdem: KAROLINA POTOCKA – AGENCJA TURYSTYCZNO/EDUKACYJNA TO SQUANIA KU HOMEO, UL. LAWENDOWA 17, SZCZYTNIKI DUCHOWNE, 62-214 GNIEZNO, NIP 784-199-63-49,

KONTO FIRMOWE – SANTANDER BANK, PL 23 1090 1375 0000 0001 5342 8906

– opłata dotyczy 1 osoby

– opłata obejmuje dojazd w dwie strony autem JEEP CHEROKEE, ubezpieczenie samochodu, ubezpieczenie uczestników, skóry, szyberdach, klimatyzacja, podłokietnik, elektryczne szyby, 1 walizka średnia, zapewniona swoboda dojazdu, swoboda postoju, swoboda fotografowania, swoboda posiłków, swoboda rozmów i muzyki, bezpieczeństwo

– wpłata na konto organizatora NIE obejmuje noclegów, posiłków, biletów wstępu do obiektów, jednak organizator moderuje  te elementy podróży, współpracując z uczestnikami imprezy: zamawia, kupuje, tłumaczy, oprowadza, wyjaśnia, przekazuje wiedzę o obiekcie, wspiera, czuwa nad bezpieczeństwem i komfortem wyjazdu

– nocleg można zakupić w sprawdzonych miejscach przed wyjazdem, nocleg w miejscach nowych można zakupić w trakcie podróży, korzystając z platformy Booking.pl

– organizator kieruje się zasadą ELEGANCKO, ARTYSTYCZNIE, PO WŁOSKU, zatem nie poleca hoteli tanich i typowych, ponadto każde jezioro włoskie oferuje miejsca o podwyższonym standardzie; ceny noclegów ze śniadaniem  kształtują się następująco: 50 – 65 euro tani, 66 – 80 euro średni, 81 – 100 euro drogi, 101 – 140 euro bardzo drogi – przeliczenie dokonane w październiku 2024 przy wartości euro równej 4, 31 PLN

– wyjazd można realizować w każdym terminie wiosną, latem jesienią; prezentowane zdjęcia wykonano we wrześniu 2024 i w maju 2023

– szczerze zachęcam do kontaktu telefonicznego, oficjalnego lub bardziej swobodnego, esemesowego,  mailowego; zachęcam do normalnego spotkania  – czego efektem powinno być jak najszybsze i jak najsprawniejsze rozmiłowanie w kulturze Italii, w przeszłości tego wpływowego terytorium, w śpiewności języka, w smakach lokalnych potraw i w życiorysach wielu sztukmistrzów oraz bezsprzecznie w dziełach wielu artystów światowego rozmachu

 


 

Karolina Potocka – zachęcam do kontaktu pod numerem 660 352 181, pod adresem mailowym vinci55@wp.pl

We Włoszech jest pięknie!

Przy Lawendowej 17 w Szczytnikach Duchownych pod Gnieznem są Włochy!